O autorze
Przewodniczący Klubu Parlamentarnego Solidarna Polska, Poseł na Sejm RP V, VI i VII kadencji. Obecnie wiceprzewodniczący Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej oraz członek Komisji Spraw Zagranicznych. Absolwent Wydziału Prawa UJ w Krakowie, Adwokat.

Wizyta Cyryla I nadzieją na przełom i pojednanie między dwoma narodami

Polska prawica stanęła przed fundamentalnym pytaniem: co stanowi zrąb naszej tożsamości? W związku z zapowiedzią polsko - rosyjskiego przesłania do narodów, jakie w najbliższych dniach mają podpisać Arcybiskup Józef Michalik i Patriarcha Cyryl I, w przestrzeni publicznej pojawiło się wiele kontrowersyjnych wypowiedzi przedstawicieli środowisk prawicowych.

W przestrzeni publicznej pojawiło się ostatnio wiele kontrowersyjnych wypowiedzi polityków PiS i środowisk ich wspierających. „Komu służy to pojednanie?” - pyta i zarazem oburza się Anna Fotyga, głos PiS w sprawach międzynarodowych, która kontestuje obecne plany i decyzje Kościoła. Tomasz Sakiewicz pisze z kolei, że „to kolejny etap podporządkowywania interesów Polski Moskwie” i sugeruje brak honoru hierarchów, przygotowujących porozumienie polsko-rosyjskie, które ma być podpisane w najbliższych dniach. To głosy znanych postaci, postrzeganych jako prawicowa część sceny politycznej. Można by te wypowiedzi skwitować krótko, że są nie na miejscu. W całej sytuacji najbardziej dziwi fakt, że sam prezes PiS Jarosław Kaczyński, pozostaje w cieniu, bez jakiejkolwiek reakcji na tego typu wypowiedzi polityków swojego ugrupowania - widocznie je akceptuje? Problem jednak zdaje się leżeć głębiej, aniżeli tylko na płaszczyźnie politycznej.



Istotę wskazał abp Józef Michalik w swym niedawnym wywiadzie dla KAI. Stanowisko w najbardziej fundamentalnych kwestiach nie może być przyjmowane na podstawie bardzo słabych przesłanek. Kryterium nie może być łatwość rozpalania emocji społecznych. Zwłaszcza gdy jest to ze szkodą dla dużo poważniejszych kwestii tożsamościowych, wręcz cywilizacyjnych. Brak rozstrzygającego dowodu na obecnym etapie postępowań, iż strona rosyjska celowo i świadomie doprowadziła do katastrofy smoleńskiej. Mimo to część prawicy postuluje budowanie polskiej polityki na stanowczym twierdzeniu, iż tak właśnie było, a na dodatek, że celowo i świadomie współpracowali w tym zakresie przedstawiciele polskiej klasy politycznej. Postawa ta powoduje, że jakiekolwiek gesty nie tylko w stosunku do oficjalnych czynników, ale nawet do narodu rosyjskiego są niemożliwe teraz i w przyszłości.

Naprzeciw tego stają racje wyrażane przez polski Episkopat. Nie mają one charakteru czysto religijnego, ale szerszy, cywilizacyjny. We wspomnianym już wywiadzie arcybiskup Józef Michalik mówi o tym jasno: „Ideologie wcale nie mniej niebezpieczne niż te z połowy XX wieku stają dziś u bram! Weźmy choćby prawo natury deptane przez legalizację aborcji, eutanazji czy ‘eksperymenty’ bioetyczne, spytajmy o etykę i miłość małżeńską, pojęcie czystej ofiarnej miłości – czy o tym w ogóle się mówi?”.

Oto w całej ostrości postawiono na wstępie pytanie. Którą drogą kroczymy? Co jest dla naszej tożsamości najważniejsze? Solidarna Polska zdecydowanie opowiada się za tym, żeby posłuchać głosu Kościoła. Polska nigdy nie wychodziła na tym źle. Jeżeli przedstawiciele polskiego Kościoła mówią nam, że zagrożenie jest tak wielkie, iż należy w odradzającym się rosyjskim chrześcijaństwie widzieć sojusznika w walce o najważniejsze sprawy moralne, to szczególnie prawica powinna się w to przesłanie uważnie wsłuchać, a nie obrzucać hierarchów inwektywami i pomówieniami.

Jednym z efektów powstania Solidarnej Polski jest pojawienie się w parlamencie szeregu projektów odnoszących się do spraw takich jak ograniczenie dopuszczalności zabijania dzieci przed narodzeniem z powodów eugenicznych, propozycja moratorium na mrożenie ludzkich embrionów, czy projekt dotyczący umożliwienia samorządom ograniczania propagandy homoseksualnej. Prawo i Sprawiedliwość miało stale problemy w tym obszarze – by wspomnieć tylko rok 2007 i historię Marka Jurka walczącego o konstytucyjne gwarancje ochrony życia. W sprawie katastrofy smoleńskiej, której całkowite wyjaśnienie jest dla Solidarnej Polski również niezwykle istotną kwestią, zaproponowaliśmy dwie inicjatywy parlamentarne: umiędzynarodowienie śledztwa, a także powołanie Wysokiej Komisji Obywatelskiej złożonej nie z polityków, lecz z ekspertów i przedstawicieli polskich instytucji zaufania publicznego.

Coraz bardziej grzęznące i jałowe rządy Platformy Obywatelskiej wkrótce będą wymagały zastąpienia. Nie byłoby dobrze dla naszego kraju, gdyby alternatywę Polacy dostrzegli w lewicy. Jeżeli nadzieje mają ulokować w nas, w prawicy, nie możemy dłużej popełniać tego błędu, co przez ostatnie lata: przedkładania taktyki nad strategię, dokonywania szeregu niezrozumiałych zmian wizerunkowych pod potrzeby chwili. Przede wszystkim jednak nie mogą być dłużej tolerowane pod prawicowymi szyldami wypowiedzi takie jak cytowane na wstępie. Możemy być podzieleni na kilka ugrupowań. Wystawiać do wyborów listę wspólną lub kilka. To wszystko parametry zmienne, taktyczne. Ci, co stają w jawnej kontrze do Kościoła, chcąc nie chcąc tak naprawdę są sojusznikami Janusza Palikota i jego zwolenników.
Trwa ładowanie komentarzy...