Polityka prorodzinna w wydaniu Platformy Obywatelskiej…

Polska jest krajem, w którym partia rządząca szuka w polityce prorodzinnej oszczędności, zamiast dbać o poprawę sytuacji materialnej polskich rodzin. Deklaracje Premiera są zaś pustosłowiem. Z dokumentów rządowych można wyczytać, że na wsparcie rodzin przeznaczamy najmniejszą część PKB w całej Unii Europejskiej, a nawet mniej niż Ukraina czy Rosja.

We wszystkich państwach europejskich wydatki młodych rodzin, wynikające z opodatkowania, są rekompensowane w postaci ulg, zasiłków i świadczeń rodzinnych. W Polsce taki system nie istnieje – mamy jedynie niskie świadczenia socjalne, adresowane do najuboższych.



Polska należy do krajów najszybciej starzejących się i wyludniających się. Jeżeli taka tendencja nadal będzie się utrzymywać, to w ciągu kilkunastu lat populacja naszego kraju zmniejszy się do około 30 milionów. Rząd Tuska zdaje się nie zauważać problemu i od początku swoich rządów politykę prorodzinną traktuje po macoszemu. Tymczasem coraz więcej Polek emigruje do Wielkiej Brytanii i tam rodzi średnio dwójkę dzieci, co gwarantuje zastępowalność pokoleń. Taka sytuacja powinna niepokoić ekipę rządzącą, ponieważ świadczy o tym, że Polacy uciekają za granicę, szukając lepszego poziomu życia, którego nie znajdują w swoim rodzinnym kraju.

Tusk zamiast wprowadzać rozwiązania zachęcające młodych małżonków do posiadania potomstwa, podnosi wysokość stawki podatku VAT do 23% na produkty dla dzieci. Tymczasem w Wielkiej Brytanii stawka podatku VAT na tego rodzaju produkty wynosi 0%.

Klub Parlamentarny Solidarna Polska od początku swojego istnienia złożył do laski marszałkowskiej szereg projektów ustaw prorodzinnych, m.in. ustanawiający Rzecznika Praw Rodziny, który stałby na straży bezpieczeństwa socjalnego i prawnego polskich rodzin oraz projekt uchwały w sprawie zmiany Regulaminu Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej, który wprowadza obowiązek określania we wszystkich projektach ustaw skutków regulacji dla funkcjonowania rodzin. Niestety, do dnia dzisiejszego część projektów nawet nie otrzymała numeru druku, przez co nie można rozpocząć nad nimi pracy. Natomiast projekt uchwały w sprawie zmiany Regulaminu Sejmu, który wprowadza obowiązek określania we wszystkich projektach ustaw skutków regulacji dla funkcjonowania rodzin został w komisji regulaminowej głosami posłów PO zarekomendowany do odrzucenia.

Co ciekawe, projekty ustaw o związkach partnerskich autorstwa Ruchu Palikota złożone później niż nasze projekty prorodzinne, otrzymały numer druku i zostały przez Marszałek Sejmu Ewę Kopacz skierowane do porządku obrad na przedostatnim posiedzeniu sejmu przed wakacjami. Na marginesie przypomnę tylko, że głosami części posłów PO, SP i PiS zostały z tego porządku obrad zdjęte.

To pokazuje nierówne traktowanie projektów dotyczących tradycyjnej polskiej rodziny oraz jawną dyskryminację wartości, które są prawicy szczególnie bliskie.

Dla Platformy nie ma więc najwyraźniej znaczenia, że model tradycyjnej rodziny jako związku kobiety i mężczyzny jest chroniony przez art. 18 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, gwarantujący jej szczególną ochronę i opiekę państwa polskiego.
Trwa ładowanie komentarzy...